Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mądrości babci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mądrości babci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

Jak rozbroić kokos? CUDA życia codziennego.

Nigdy nie rozbrajałam sama kokosa...
Ale kilka dni temu był on ostatnim surowym owocem w domu i już nie mogłam na niego przestać patrzeć.
No więc zabrałam się do rozbrajania orzecha, nie chlupotała już woda w środku więc czas najwyższy ... był go zjeść zanim się spsuje lub wysuszy.


Wieść niesie, że tylko jedna dziurka w kokosie jest otwieralna, to prawda reszty się nie da ruszyć żadnym narzędziem. Pierwsze co zrobiłam to otworzyłam tą jedną dziurkę nożem, dalej trochę nie wiedziałam jak sobie poradzić dalej...

Tłuczek i tasak nie dały rady....




Później zaczęłam piłować i tu efekty były lepsze.
Ale no cóż mała jestem i piłowałabym zapewne całą noc..


Wzięłam nuż myśliwski i zaczęłam go wbijać w wypiłowaną dziurę wbijałam 
puki nie utknął w kokosie na dobre.


W końcu udało się .................:D

Szczęśliwa spałaszowałam kokosa:)



Następnego dnia zdarzyła się miła rzecz rozkwitł pierwszy tulipan....

Bielutki tak jakbym chciała być bielutka w środku.


Nawet, jeśli ostatnio jest mi bardzo ciężko, każdego dnia zdarza się coś co ubarwia moje życie, drobiazgi przez, które bardziej doceniam codzienne obowiązki, smutki i radości... Drobiazgi dzięki, którym czuje, że świat mi sprzyja, to one i uśmiechy bliskich mi osób dodają mi sił i sprawiają że jeszcze bardziej chce mi się mierzyć z życiem.

Każdemu życzę odnajdywania drobiazgów, które nadają naszemu życiu sens 
i dodają sił, nawet w bardzo trudnych sytuacjach.

środa, 3 października 2012

Warsztaty Ekomotywa ekokosmetki:)

Coraz częściej zdarza mi się prowadzić warsztaty z robienia kosmetyków ekologicznych tu zdjęcia 
z ostatnich warsztatów w Zagórowie na festynie dla dzieci. Szkoda, że nie
sfotografowałam żadnego z nich usmarowanego sodą:)

niżej podam przepis na kulki kąpielowe, które pokazywałam jak robić:)
na zdjęciu nie widać dzieci są tylko panowie zaaferowani "z czym są knedle, którymi częstuje"


Kule kąpielowe
Składniki:
2 szklanki sody oczyszczonej
pół szklanki kwasku(opcjonalnie bez, ale nie będą musować)
świeże zioła (ja miałam miętę) lub płatki kwiatów, najlepiej jadalnych
olej tyle żeby "knedle" miały pożądaną konsystencje
olejek zapachowy


Mieszamy wszystko i formujemy kulki wielkości mini pączka
nie zjadamy, raczymy się nimi w kąpieli wrzucając je do ciepłej wody.

Można je też potraktować jako jednorazowe porcje na piling  i trzymać w lodówce.

piątek, 7 września 2012

 Dziś będzie o pozyskiwaniu nasion.

Wszyscy łącznie z babcią mówią mi, zbieranie nasion to strata czasu, a ja uparcie zbieram z kilku powodów

1. BO LUBIE- to bardzo przyjemne zajęcie:)

2. BO OSZCZĘDZAM - co z tego że jedna torebka nasion to tylko 2-3 zł jak na sezon kupuje się od kilkunastu do kilkudziesięciu torebek, a można je mieć zadarmo

3. BO TE NASIONA DAJĄ ODPORNIEJSZE UPRAWY - czemu odporniejsze można przeczytać TU
http://ekoswiat.org/pl/ekoswiat-ekouprawy/ekoswiat-ekorolnictwo/item/533-samodzielne-pozyskiwanie-nasion-praktyczny-poradnik

Pozyskuje nasiona
- soczewicy, rzodkiewki(ich świeże strączki nasienne są bardzo smaczne na surowo:), na nie wystarczy   poczekać:)
- sałaty, kilku rodzajów,
- dyni, kabaczków, patisonów
- rzepy czarnej
- fasoli różnych rodzajów
- kwiaty dziwaczków, słoneczników
- bazylii, majeranku, mięty
- papryczek chilli i zwykłych
w tym roku spróbuje też marchwi i buraka

 Tak wyglądają jeszcze nie dojrzałe strąki z nasionami rzodkiewki.
Tak wyglądaj suche strąki nasion.

Nie kupuje odmian F1( z nasion odmian F1 niema plonów), ale ich mocno nie potępiam, bo nie którym rolnikom służą, fakt nasiona, które maja w pamięci genetycznej przystosowanie do Twojej ziemi są lepsze ale się nie warto zadręczać najważniejsze kupować polskie nasiona polskich firm, które produkują w Polsce, warto wybrać opcje eko wiele firm takie posiada:)Spróbujmy też wychodować nasiona z banku genów:)

Tu polski bank genów: http://bankgenow.ddoir.org.pl/

Więcej zbiorów z naszego ogródka:

 Nasturcja, po prawej widać zawiązywanie się trzech nasion.
 Pomidorki
 Bawole serce
 Dynia
 Patinson
 Mięta i Majeranek

poniedziałek, 24 października 2011

Przetwór z cukini i mądrości Babci Julki

Babcia mojego M. to niezwykła istota z pradawnego świata wiejskiego... który odszedł i w swej pięknej samowystarczalnej formie już nie powróci...


Staram się więc od tej przemiłej staruszki wykraść ze wspomnień jak najwięcej nauki. Chciałabym choć kawałeczek tej przestrzeni, odtworzyć kiedyś w nowej formie. Najbardziej fascynuje mnie to, że ludzie jeszcze 50 lat temu potrafili być samowystarczalni.

Babcia Julka była Miała swoje zagony szklarnie z pomidorami i mnóstwo warzyw, duże pole orne. Nie była to idylla z TV. Ale człowiek przez całe życie od dziecka po starca uczony był przez bliskich i naturę jak zapewnić sobie do życia wszystkie niezbędne rzeczy:
  • Żywność - ogrody pełne korzeni marchwi , pietruszek, buraków, selerów; psianek pomidorów, papryk ogórków; liści sałat, pietruszki, roszpunki i przewspaniałych owoców, których odmian gatunków już nie widać nigdzie np białej porzeczki.
  • Schronienie - Babci Julki mąż wybudował jej dom dwie stodoły , pomieszczenia gospodarcze, szklarnie (M mi też zbudował teraz czeka go cała reszta:) "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"
  •  Życzliwość "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" "Gość w dom Bóg w dom" - sąsiedzka pomoc i jej wartość była ceniona więcej nad pieniądze, zamiast niego królował barter - bezgotówkowa wymiana usług i towarów
  • Miłość aż po grób:) Babcia powtarzała że prawdziwy mężczyzna to taki który pracuje od 6 do 6, jej mąż tak miał chociaż nigdy nie pracował na etacie:) ciekawe czy M. da się tak wychować:) No i rodzina - Babcia była tak miła i kochana, że teraz wszystkie jej dzieci mieszkają blisko (na pietrze i obok) i cały czas się nią opiekują i wiozą na wycieczki i chociaż ma 70pare latek to każdy przychodzi do niej po rade.
Babcia Julka jest bogata. Pomimo, żyje z renty rolniczej codziennie gotuje smaczny obiad, którym się z kimś dzieli,ma kilkaset złotych renty a tak się potrafi gospodarować że na każdy ślub wnuka daje mu 1500 zł.
Jak dla mnie szacun. Nie dlatego, że robi wielkie prezenty, ale za to że ma wielkie serce i umie się tak gospodarować.

Zazdroszczę jej trochę tego wolniejszego życia, chociaż gdy bym nie miała tej perspektywy co teraz , okrywanie drzewek na zimę, które planuje  już od miesiąca nie było by takie fascynujące.
    Babcia mówi, że trudno było ale lepiej niż teraz.Tempo życia wyznaczały pory roku. A ludzie nie chorowali na raka i zawsze mieli warzywa. Kopczykując je, susząc, przetwarzając umiejętnie potrafili sobie zapewnić sami pożywienie na cały rok.
    BYLI WOLNI!

     Troszkę ich wolności uszczknęłam sobie dzisiaj, ten mój skrawek to słoik drzemu z cukini, który w mroźny zimowy wieczór zjem z naleśnikami nie musząc myśleć o wyjściu do sklepu po kolacje.

    Jeam z cukini:
    Kilka szklanek pokrojonej cukini którą dostałam barterowo (akurat za kolaż fotografii)
    2 łyżki octu jabłkowego, który kiedyś mam nadzieje zrobię sama
    pół szklanki cukru zajuchconego
    szczypta soli
    kora cynamonowa
    goździki

    Do gotującej się wod y dodaj ocet i cukinie korę, goździki  kiedy wygotuje się na rozchodzące od łupiny kawałeczki, odlewamy wodę i odrywamy twardą skórkę, cukinie miażdżymy w dłoniach wrzucamy do garnka zasypujemy cukrem, dolewamy pół szklanki wody i gotujemy, nalewamy do słoików.


    To jest przepis mój nie Babci Julki, ale dziękuję jej w tym miejscu za inspirację:)

    JULCIA, RZĄDZISZ!

    O mnie

    Moje zdjęcie
    Lubię mieć (choćby niewielki) wpływ na moje otoczenie,świat w którym żyję. Interesuje mnie to co jem, czego używam, jak moja konsumpcja wpływa na środowisko. Robię dobre jedzonko z lokalnych często własnych produktów,mieszam też kremy, odnawiam meble, buduję i pomocnikuje na budowach. Staram się kreatywnie żyć, szukać dobrych rozwiązań na życie bardziej niezależne od stereotypów, z wyboru zależne od emnie, we współzależności z naturą.