środa, 23 stycznia 2013

Wariacje ekologiczne z gimnazjalistami:)

Oto moja gromadka, która jeszcze się nie spodziewa prania w główkach:)

 Widać po ich minach, że "bardzo" chcą się zabrać do dzieła:)

 Po chwili nie wróżących dobrze spojrzeń zabrali się do dzieła:)
 I zaczęli ciąć i wyplatać bluzeczki i sukienki.

 Chłopy dzielnie i w skupieniu uszyli piórniki z odpadowych guzików i filcowych kawałków.

 Tu te najbardziej kolorowe:)

Tu sukienka jednej z dziewczynek z dużym filcowym sercem:)

Tu etui na komórkę jeszcze nie wykończone.

Na zakończenie mieliśmy godzinną dyskusje warsztaty o odpowiedzialnej konsumpcji, budownictwie ekologicznym i ekologicznej uprawie roślin:)
 Te trzy ostatnie zdjęcia to zdjęcia z mojej prezentacji dla dzieci.

Z zadumanych i niechętnych aktywności nastolatków, w ciągu godziny nastąpiła zmiana
na chętne do roboty i dyskusji dzieciaki :D

A tu prezenty które mi zrobili na zajęciach

 Naszyjnik z filcu od dziewczyn:)

Bluzka z przeplecionymi rękawami od chłopca, który nie chciał się dać sfotografować:)

Kocham tą pracę:)


wtorek, 22 stycznia 2013

Miły dzień się kończy następny pewnie będzie milszy:)

Muszę się przygotować na jutrzejsze zajęci z dziećmi:Warsztaty z UP-cyklingu:)

Będę robiła z nimi sukienkę i dziś też taką na próbę przygotowałam:)

 Zwykła duża koszulka

 Odcinamy od ramienia do ramienia wszystko.

Łączymy rękawy



Jutro zdjęcie gotowej sukienki:)
 Jak ją wykończę z dziećmi:)



 Tu zrobiłam piórnczek:)


 Piórniczek dla nasionek, a nie piórek:)
 
 A tu bałwanek dla Rewolucji  Żywnościowej:)
Śnieg się nie lepił więc wyszedł koto-bałwanek w poziomie:)

 Bałwanek z daleka:)

 A tu ja z Panią Amelią wspóautorką na śniegu odstawiamy aniołki, zdjęcie robi jej mama,
która też dzielnie z nami budowała bałwanka.

A tu bluzki które dzisiaj tnąc wzbogaciłam.

 Tu bluzka złożona na pół i pocięta
Tu jak wygląda teraz:)

 Tu zwykła bluzka już pocięta...

 Tu bluzka już wykończona.

KSIĄŻKA PRZYSZŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Limitowana seria ksiażki "Podręcznik budowania z gliny" (prof. Gernot Minke)


Książka jest wyjątkowa, gdyż w każdym kraju w którym pojawia się jej tłumaczenie rozpoczyna się lawinowy proces ponownego odkrycia dziedzictwa kultury materiałowej, która na pewien okres została wyparta ze świadomości.

Jest to publikacja o charakterze naukowym i zawiera bogatą ilość danych z ponad 30 lat badań prof. Minke nad technologią użycia gliny na uniwersytecie w Kassel.






Książka oprócz tego że jest warta swojej ceny jeśli chodzi o treść to zwiera rysunków,
 które pomagają zrozumieć wszystko.


Jest też coś co uwielbiam kolorowe obrazki:D


Duuuużo dużo nauki mam nadzieje że zima starczy żeby ją przeczytać.


 Jedna dobra książka i ryjek się cieszy:D


Bardzo, bardzo dziękuje organizatorom tego wydania za sprawienie mi ogromnej radości 
i pomoganie mi w nauce budowania z gliny.

Jak to mówi Ksiundz z mojej parafii Bóg wam w dzieciach wynagrodzi:D




poniedziałek, 21 stycznia 2013

GOOD IS GREEN dostałam ponad 220 nasion od DOBRYCH LUDZI

Dostałam 220 paczek z nasionami 
głównie pomidorów  i papryk ale są też dynie kwiaty
wszystko dzięki społeczności forum ogrodniczego:D



Teraz spoczywa na mnie ogromna odpowiedzialność:)


Żeby się z nią zmierzyć, dodawać mi sił będzie grupa ludzi z którymi mam podobny cel.



I kilku starszych wyjadaczy, którzy nade mną czuwają i przypominają mi jak działać.



Tu moje okienko śnieg za oknem a w domku sadzonki które mogę przed nim ochronić.




piątek, 18 stycznia 2013

Jak rozbroić kokos? CUDA życia codziennego.

Nigdy nie rozbrajałam sama kokosa...
Ale kilka dni temu był on ostatnim surowym owocem w domu i już nie mogłam na niego przestać patrzeć.
No więc zabrałam się do rozbrajania orzecha, nie chlupotała już woda w środku więc czas najwyższy ... był go zjeść zanim się spsuje lub wysuszy.


Wieść niesie, że tylko jedna dziurka w kokosie jest otwieralna, to prawda reszty się nie da ruszyć żadnym narzędziem. Pierwsze co zrobiłam to otworzyłam tą jedną dziurkę nożem, dalej trochę nie wiedziałam jak sobie poradzić dalej...

Tłuczek i tasak nie dały rady....




Później zaczęłam piłować i tu efekty były lepsze.
Ale no cóż mała jestem i piłowałabym zapewne całą noc..


Wzięłam nuż myśliwski i zaczęłam go wbijać w wypiłowaną dziurę wbijałam 
puki nie utknął w kokosie na dobre.


W końcu udało się .................:D

Szczęśliwa spałaszowałam kokosa:)



Następnego dnia zdarzyła się miła rzecz rozkwitł pierwszy tulipan....

Bielutki tak jakbym chciała być bielutka w środku.


Nawet, jeśli ostatnio jest mi bardzo ciężko, każdego dnia zdarza się coś co ubarwia moje życie, drobiazgi przez, które bardziej doceniam codzienne obowiązki, smutki i radości... Drobiazgi dzięki, którym czuje, że świat mi sprzyja, to one i uśmiechy bliskich mi osób dodają mi sił i sprawiają że jeszcze bardziej chce mi się mierzyć z życiem.

Każdemu życzę odnajdywania drobiazgów, które nadają naszemu życiu sens 
i dodają sił, nawet w bardzo trudnych sytuacjach.

wtorek, 15 stycznia 2013

Chcesz mieć wiecznie młodą żonę?

Chcesz mieć wiecznie młodą żonę/męża ? Karm swoją połówkę świeżymi warzywami i owocami:)

http://www.odditycentral.com/news/70-year-old-woman-looks-like-she-just-turned-40-thanks-to-vegan-diet-and-rainwater.html




Już kiedyś pokazywałam tę Panią ale oglądam jej filmy często bo ..
 cały czas  przypomina mi że mam jeść więcej warzyw i owoców:)


Dzięki niej każdy dzień zaczynam od świeżych owoców lub warzyw.
 Oj wszystko zjadłam rano teraz został mi  tylko kokos, którego nie umiem odpowiednio 
walnąć żeby go przepołowić... no cóż.


Zima sroga w toku ... bo z owocami i warzywami ciężko więc wieczorem posilam się dziś 
taniutkimi kluskami śląskim typu kopytka z żurawin. Oby do wiosny, na pewno dzięki niej będzie bardziej surowo.


sobota, 5 stycznia 2013

Rzeźbiarsko

Tak wiem ostatni post był narobiłam furę jedzenia na święta i jeszcze więcej pyszności na sylwestra, ale nie porobiłam zdjęć i nie pozapisywałam przepisów.

Teraz po sylwestrze dopiero skończyłam dojadać co zostało i żywię się jeszcze sałatkami i ostatkami pomarańczy. Wczoraj zaczęłam rzeźbić.

Wyrzeźbiłam prezent, element dekoracyjny dla osoby, która remontuje sobie lokum, mam nadzieje że jej się spodoba, już oddałam do wypału i czekam na szkliwienie. Ogólnie nie wychodzi drogo a mam nadzieje, że wyjdzie trafiony prezent:)


Ostatnio coś ten nowy świat się fajnie zaczyna bo znowu robię robione prezenty takie artystyczne i praktyczne nie mogę się doczekać wiosny, tulipany też, bo wzbijają się do słońca żywo na parapecie:)

Powinnam tu wstawić zdjęcie tego glinianego elementu, ale nie wstawię bo chce żeby była niespodzianka.

Pozdrowienia dla Patrycji i Łukasza co zajmują się wypaleniem i poszkliwieniem moich robutek:)

Następne chyba będę odlewać w gipsie:):)


Wstawię tu tylko zdjęcie gliny i inspiracji, którą miałam robiąc tę małą płaskorzeźbę.

 Strasznie brzydkie zdjęcia robi ten aparat:/



Dobrze tutaj efekty pracy bo niespodzianka sie dokonała i pewien Pan został obdarowany.

 Tu rzeźba jeszcze nie wypalona


 tu po wypaleniu i poszkliwieniu.

Gliniane słoneczko na ściane:)


Tak poza tym to zrobiłam dziś kilka fajnych rzeczy, które muszę dokończyć i napiszę o nich później:)

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię mieć (choćby niewielki) wpływ na moje otoczenie,świat w którym żyję. Interesuje mnie to co jem, czego używam, jak moja konsumpcja wpływa na środowisko. Robię dobre jedzonko z lokalnych często własnych produktów,mieszam też kremy, odnawiam meble, buduję i pomocnikuje na budowach. Staram się kreatywnie żyć, szukać dobrych rozwiązań na życie bardziej niezależne od stereotypów, z wyboru zależne od emnie, we współzależności z naturą.